Kitzbuehel, czyli białe szaleństwo dla bogatych.

W styczniu tego roku Kitzbuehel zostało wybrane najlepszym ośrodkiem narciarskim na świecie przez największy światowy portal poświęcony turystyce narciarskiej. W Alpach w skład ekskluzywnego stowarzyszenia Best of the Alps wchodzi Kitzbuehel wraz z 12 innymi miejscowościami. Stowarzyszenia łączącego alpejskie kurorty, które zachowały swój klasyczny styl.


Dzięki specyficznemu mikroklimatowi narciarstwo można uprawiać tam przez średnio 152 dni w roku. Kitzbuehel szczyci się tym, że otwiera sezon zimowy, jako pierwsze pośród austriackich stacji bez lodowca. Według oficjalnych pomiarów prowadzonych na górze Hahnenkamn dwie ostatnie zimy były najzimniejsze w ciągu ostatnich 20 lat. Stacja oferuje swoim gościom 170 kilometrów tras narciarskich o różnych stopniach trudności oraz 230 kilometrów kwadratowych obszarów przeznaczonych do uprawiania narciarstwa poza przygotowanymi szlakami. Do dyspozycji miłośników białego szaleństwa jest 51 kolejek linowych i wyciągów krzesełkowych.

Nieruchomości są tam droższe niż w Wiedniu, a 1,5 mln euro za standardowo wyposażony 80-metrowy apartament nie robi na nikim wrażenia. Kitzbuehel znane jest z tego, że chętnie przyjeżdżają tam na narty członkowie rodzin królewskich, amerykańskie gwiazdy filmowe i bliskowschodni szejkowie.  A powodem, dla którego słynne osoby goszczą tam i kupują domy jest wyjątkowa dyskrecja gospodarzy.


Alpejskie miasteczko znajduje się nieco ponad 11 godzin jazdy samochodem od Warszawy. Słynie ono przede wszystkim z corocznych, najtrudniejszych zawodów narciarskiego Pucharu Świata w zjeździe rozgrywanych na trasie Die Streif wytyczonej na stromiznach Hahnenkamn (Koguciej Góry).

Skomentuj post

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *